Info

Follow me on












Ja na instagramie
Moje maszyny
Wykres roczny

Z Archiwum X
- 2020, Grudzień1 - 0
- 2020, Październik1 - 1
- 2020, Wrzesień4 - 1
- 2020, Sierpień7 - 0
- 2020, Lipiec6 - 1
- 2020, Czerwiec6 - 3
- 2020, Maj8 - 5
- 2020, Kwiecień4 - 4
- 2020, Marzec3 - 2
- 2020, Luty1 - 2
- 2020, Styczeń1 - 0
- 2019, Grudzień2 - 2
- 2019, Listopad1 - 0
- 2019, Październik3 - 0
- 2019, Wrzesień5 - 2
- 2019, Sierpień7 - 8
- 2019, Lipiec7 - 6
- 2019, Czerwiec10 - 11
- 2019, Maj8 - 0
- 2019, Kwiecień5 - 10
- 2019, Marzec4 - 3
- 2019, Luty3 - 3
- 2018, Grudzień1 - 2
- 2018, Listopad4 - 6
- 2018, Październik11 - 11
- 2018, Wrzesień11 - 17
- 2018, Sierpień14 - 23
- 2018, Lipiec14 - 37
- 2018, Czerwiec12 - 14
- 2018, Maj15 - 30
- 2018, Kwiecień12 - 19
- 2018, Marzec7 - 2
- 2018, Luty1 - 0
- 2018, Styczeń3 - 0
- 2017, Grudzień3 - 4
- 2017, Listopad2 - 10
- 2017, Październik8 - 13
- 2017, Wrzesień8 - 14
- 2017, Sierpień16 - 21
- 2017, Lipiec15 - 13
- 2017, Czerwiec15 - 9
- 2017, Maj11 - 12
- 2017, Kwiecień12 - 11
- 2017, Marzec13 - 8
- 2017, Luty6 - 19
- 2017, Styczeń3 - 8
- 2016, Grudzień3 - 4
- 2016, Listopad5 - 4
- 2016, Październik9 - 3
- 2016, Wrzesień16 - 35
- 2016, Sierpień13 - 36
- 2016, Lipiec17 - 41
- 2016, Czerwiec15 - 29
- 2016, Maj14 - 27
- 2016, Kwiecień15 - 21
- 2016, Marzec11 - 22
- 2016, Luty9 - 8
- 2016, Styczeń5 - 11
- 2015, Grudzień8 - 8
- 2015, Listopad6 - 3
- 2015, Październik10 - 10
- 2015, Wrzesień17 - 25
- 2015, Sierpień23 - 20
- 2015, Lipiec23 - 14
- 2015, Czerwiec21 - 12
- 2015, Maj17 - 6
- 2015, Kwiecień14 - 4
- 2015, Marzec10 - 8
- 2015, Luty6 - 2
- 2015, Styczeń1 - 2
- 2014, Grudzień4 - 2
- 2014, Listopad6 - 0
- 2014, Październik9 - 0
- 2014, Wrzesień14 - 10
- 2014, Sierpień17 - 10
- 2014, Lipiec18 - 15
- 2014, Czerwiec21 - 7
- 2014, Maj17 - 10
- 2014, Kwiecień13 - 21
- 2014, Marzec16 - 38
- 2014, Luty10 - 32
- 2014, Styczeń7 - 13
- 2013, Grudzień8 - 18
- 2013, Listopad2 - 2
- 2013, Październik19 - 16
- 2013, Wrzesień15 - 2
- 2013, Sierpień7 - 6
- 2013, Lipiec12 - 18
- 2013, Czerwiec23 - 28
- 2013, Maj20 - 27
- 2013, Kwiecień21 - 18
- 2013, Marzec4 - 2
- 2013, Luty3 - 2
- 2013, Styczeń2 - 2
- 2012, Listopad4 - 2
- 2012, Październik7 - 0
- 2012, Wrzesień11 - 2
- 2012, Sierpień19 - 6
- 2012, Lipiec19 - 2
- 2012, Czerwiec12 - 4
- 2012, Maj6 - 2
- 2012, Kwiecień13 - 1
- 2012, Marzec3 - 0
- 2012, Styczeń5 - 4
- 2011, Grudzień9 - 8
- 2011, Listopad12 - 0
- 2011, Październik10 - 0
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień1 - 0
- 2011, Lipiec12 - 10
- 2011, Czerwiec14 - 16
- 2011, Maj5 - 18
- 2011, Kwiecień6 - 9
- 2011, Marzec9 - 24
- 2011, Luty1 - 0
- 2010, Grudzień1 - 0
- 2010, Listopad6 - 0
- 2010, Wrzesień3 - 1
- 2010, Sierpień10 - 0
- 2010, Lipiec9 - 27
- Dystans 55.50km
- Teren 2.00km
- Czas 02:22
- SpeedAVG 23.45km/h
- SpeedMaxxx 46.40km/h
- Kalorie 1778kcal
- HRmax 172 ( 87%)
- HRavg 140 ( 71%)
- Podjazdy 398m
- Sprzęt Giant Brass 2
Wiało, ale ja przecież kocham ten rower! :D
Wtorek, 2 lutego 2016 · dodano: 03.02.2016 | Komentarze 0
Zastanawiałam się chwilę czy warto, bo wieje :PAle jak może nie być warto? Jak człowiek się w czymś kocha, to każda chwila "razem" jest na wagę złota ;) Bosze jak to brzmi! :D
Więc jak się już zastanowiłam, to pojechałam, tylko sobie słaby kierunek obrałam :P Niby prosto, ale ten wiatr...!
Nic to! Jak usłyszałam jak ptaszki ćwierkają, a potem jeszcze poczułam cieplutki powiem wiatru na policzkach ojeju <3
Pośmigałam ile mogłam, zeszło mi trochę, bo walka z wiatrem zawsze jest nie równa no i chcąc nie chcąc musiałam wracać, bo praca :P
Tak na styk to zrobiłam,że nawet mama zauważyła jak szybko na jednym wdechu obiad wciągam, no zaczęło mi się niedojadanie przez rower :D
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km
- Dystans 32.20km
- Czas 01:22
- SpeedAVG 23.56km/h
- SpeedMaxxx 46.10km/h
- Kalorie 987kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Giant Brass 2
Dotlenianie :P
Piątek, 29 stycznia 2016 · dodano: 30.01.2016 | Komentarze 0
Jeszcze w poniedziałek jeździłam po śniegu mając frajdę z zakopywania się w nim, a już dzisiaj o śniegu nikt nie pamięta!Dziwna ta pogoda, ale z racji,że zima już nie jest "prawdziwa" i to od paru lat,bo nie ma porządnego śniegu i mrozu to na prawdę wolę jak jest sucho i w miarę ciepło :)
Dzień wcześniej siedząc w pracy po godzinach,zauważyłam,że dopiero blisko 17 robi się ciemno, do tej pory na jasności można się poruszać po polu :D

Po powrocie z porannej zmiany w klubie, wciągłam obiad na jednym wdechu i już mnie nie było :P
Miałam pewne wątpliwości czy aby na pewno chce mi się jechać na takim wietrze(bo jak wracałam samochodem do domu, to strasznie wiało), ale suma sumarum nie było źle :) Nie miałam czasu myśleć gdzie jechać, po prostu pojechałam tam gdzie zwykle jeżdżę "na szybkości", tzn. kiedy mam mało dnia :P
Z drugiej zaś strony piątek z założenia miał być wolny od jakichkolwiek aktywności po spędzeniu w tym tygodniu 2.5h na spinningu u Oli, ale pogoda nie pyta o wolne :P
Pojeździłam,pościgałam się sama ze sobą i swoimi słabościami i wróciłam do domu :)
Teraz weekend mogę (muszę!) przesiedzieć w pracy i się regenerować :D
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km
- Dystans 15.40km
- Teren 4.00km
- Czas 01:00
- SpeedAVG 15.40km/h
- SpeedMaxxx 44.60km/h
- Kalorie 491kcal
- Podjazdy 218m
- Sprzęt Giant Brass 2
Hu hu ha! Zima nie taka zła! :P
Poniedziałek, 25 stycznia 2016 · dodano: 25.01.2016 | Komentarze 2
Z "nadmiaru" czasu trzeciego dnia wolności, wyszłam na pole i stwierdziłam,że muszę :PI pojechałam! Szału nie było, bo zimniej niż w poprzednich wycieczkach tej zimy, ale i tak niezła zabawa :P
Do góry się zakopywałam w śniegu, z górki zaś schodziłam z roweru, bo hamulce mi niemiłosiernie piszczały :P
Poturlałam się do momentu aż nie poczułam,że palce u rąk odmawiają współpracy podczas hamowania i (tak jak obiecałam mamie wrócę cała i zdrowa :p) posłusznie wróciłam do domu :P




Kategoria Do 20km
- Dystans 30.00km
- Czas 01:15
- SpeedAVG 24.00km/h
- SpeedMaxxx 47.20km/h
- Kalorie 916kcal
- Podjazdy 111m
- Sprzęt Giant Brass 2
Na szybkości!
Środa, 13 stycznia 2016 · dodano: 14.01.2016 | Komentarze 2
We wtorek po raz pierwszy w życiu pozbierałam się żeby spróbować biegać....BINGO! To jest to :)Podobno mam niezłe tempo i podobno 7 km jak na pierwszy bieg to bardzo fajny wynik :) I'm proud :D
We środę nosiło mnie i długo w pracy myślałam jak to rozładować :P Coby może nie przesadzać i codziennie nie biegać (bo to nie "moja" dyscyplina :P), zjadłam obiad i na szybkości na chwilkę pojechałam się pokręcić po okolicy :)
Z uśmiechem na twarzy stwierdziłam,że na spokojnie można już jeździć do 17 :P Co prawda ta 17 to już jazda po zmroku, ale takim zmroku gdzie jeszcze dobrze patrząc, widać co się dookoła dzieje. Zimno nie było. Termometr niby pokazywał 5 stopni ale ja tego "zimnem" bym nie nazwała :)
Przy okazji zabrałam kolejnego QOMa na trasie :P To jest mój teren, więc ja tu rządzę i wszystkie QOMy będą moje! :P
Bo królowa jest tylko jedna! :D
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km
- Dystans 42.00km
- Czas 01:48
- SpeedAVG 23.33km/h
- SpeedMaxxx 63.70km/h
- Kalorie 1376kcal
- Podjazdy 314m
- Sprzęt Giant Brass 2
Druga jazda w roku, pierwszy QOM na Stravie :P
Poniedziałek, 11 stycznia 2016 · dodano: 12.01.2016 | Komentarze 5
Zaczynam się wkręcać w jeździe ze STRAVĄ :PPodoba mi się ta aplikacja i bije się w piersi,że tak długo zwlekałam ze zrezygnowania z endotymendo na rzecz stravy :P
No cóż... :)
Jest strava jest fun :)
Wybrałam się dość późno jak na styczeń, bo dopiero przed 15, mało czasu za jasności objechać cokolwiek, ale i tak ładnie mi się jechało :)
Pierwsza torpeda pod Gaj w Gostwicy, ale wyleciałam :P Jak się potem okazało warto było, na tym odcinku był segment, dostałam QOMa* :D
Po drodze natrafiłam na jeszcze jeden "premiowany" odcinek, w Łącku ale tam Królową jest Magda z jmp :P Spoko, to tylko kwestia czasu jak jej go zabiorę :D
Mokro było, ale ciepło, no i strasznie dużo błota się we mnie powbijało :O Na szczęście szybka reakcja wodą i mydłem uratowała moje fluonówki gatki z jmp i moje ciało, które też już zaczęło wciągać błoto :P

Niektórzy płacą za błotne maseczki, ja nie muszę :)
Przed 16 byłam już na szczycie w drodze między Łąckiem, a Czarnym Potokiem, więc teraz tylko z górki :P
Do Podegrodzia dojechałam już po zmroku, na szczęście moje patrzołki ślepawe, ale nie aż tak żeby drogi do domu nie znaleźć :P
Fajnie!
*QOM dla niewtajemniczonych laików skrót od Queen Of the Mountains
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km
- Dystans 40.00km
- Czas 01:40
- SpeedAVG 24.00km/h
- SpeedMaxxx 47.20km/h
- Kalorie 1214kcal
- HRmax 181 ( 91%)
- HRavg 158 ( 80%)
- Podjazdy 125m
- Sprzęt Giant Brass 2
Pierwsza jazda w Nowym Roku :)
Środa, 6 stycznia 2016 · dodano: 06.01.2016 | Komentarze 2
Nowy rok sobie trwa i dobrze :) Nowe jest ciekawe, bo niewiadome :)Od ostatniej jazdy minęło już trochę czasu, ale zwyczajnie to zwyczajne :P Jest styczeń, jest zima i jest okropnie zimno!
Dokładnie to było zimno,teraz już dużo lepiej, cieplej i temperatura na plusie ;)
Ja naprawdę nie rozumiałam (nadal nie rozumiem!) co jest tak fajnego w jeździe rowerem przy -18 czy -20 stopniach mrozu?
Ani to przyjemności, ani niczego innego tylko wkurw,że wszystko zamarza...! No cóż każdy robi po swojemu :)
Dzisiaj święto, wolne i przyzwoicie ciepło :) Po 14 termometr pokazywał 8 stopni NA PLUSIE :)

Słońce, bezchmurne niebo i zero wiatru!
W planie miałam łyżwy, ale lodowisko zamknięte, no a siedziała w domu też nie będę, szkoda wolnego :P
Ubrałam się tak żeby nie było za dużo, równocześnie nie za zimno :) I pojechałam!

Gdzieś tam w drodze powrotnej było widać skutki mrozu, ale to jedyne miejsce gdzie jeszcze było go widać :)
Do tego wszystkiego miałam takie dwie małe niewiadome, które chciałam przetestować :)
1. Rękawiczki z palcami do dotykowych ekranów, które dostałam pod choinkę.
2. Strava! Tak, po wielu rozmowach i dyskusjach stwierdziłam że muszę sprawdzić czym ta aplikacja tak bardzo zachwyciła moich znajomych, prawie wszystkich! :P Paulina na ostatniej wycieczce na Turbacz opowiadała i ostatecznie przekonała,że warto spróbować :)
I tak: rękawiczki nie dość,że praktyczne podczas jazdy na rowerze, to jeszcze bardzo ciepłe :) Nie wiem jakby się spisały przy -18 stopni ale niepotrzebne mi to wiedzieć, bo mnie jazda w mrozie totalnie nie rajcuje :P Na plusie są idealne :)
Co do stravy, spodobała mi się na tyle,że po powrocie do domu, po prostu odinstalowałam endomondo :P
Muszę się jeszcze podszkolić w obsłudze tej aplikacji,jeździć i korzystać z jej funkcji :)
Jechałam sobie niezłym tempem jak na styczeń,zimno mi nie było, zrobiłam kilka kółeczek w jednym kółeczku i wróciłam do domu :P
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km
- Sprzęt Giant Brass 2
Podsumowanie 2015 roku :)
Czwartek, 31 grudnia 2015 · dodano: 01.01.2016 | Komentarze 4
"Nie płacz,że coś się skończyło,tylko uśmiechaj się że Ci się to przytrafiło!"Ładnie powiedziane :)
Za każdym razem kiedy myślę o minionym 2015 roku na twarzy pojawia się uśmiech :D
Było świetnie!
Mnóstwo nowych miejsc,twarzy,doświadczeń i nowych wspomnień!
Patrząc na historię mojego bloga,łatwo można zauważyć,że moje zaawansowanie w rowerowanie rozkręca się z roku na rok coraz bardziej :)
Kiedy w 2010 roku zakładałam tu konto nie myślałam,że rower będzie dla mnie stylem życia :)
Co rok to dalsze wycieczki, przesuwanie granicy swoich możliwości i ciągła chęć na więcej :)
2015 rok był rekordowy! Ponad 9 tysięcy kilometrów wykręconych własnymi siłami na dwóch kołach! Piękna sprawa! <3
Nie jestem tego w stanie sprawdzić,ale wydaje mi się,że raczej na pewno moje seicento (kupione w styczniu 2015 roku) przegrało rok w ilości przejechanych kilometrów z rowerem!
Rower to wolność, rower to świat! :)
Jeździłam daleko i blisko (z naciskiem na daleko!)! Samych setek było 20, jeszcze nigdy się tak nie zapuszczałam :P
Duża w tym zasługa Marcina, choć zdarzały mi się samotne wyprawy.
Pierwszą stóweczkę wykręciłam w marcu ostatnią we wrześniu!
Od maja do września, co miesiąc rozjeżdżałam rower na grubo ponad 1000 km (sierpień 1567 km)!
Dla "nierowerowych" to kosmos dla mnie złość,że w pozostałych sprzyjających miesiącach odpuściłam!!! Każdy wie,że rok był wyjątkowo upalny i suchy, więc gdyby się zaparł i znalazł więcej czasu, tysiaczków można było by spokojnie wykręcać w każdym miesiącu, aleeee nie samym rowerem człowiek żyje(a czasami szkoda!) :) Kilka razy przekraczałam granicę, podróżując rowerem po sąsiedzkich słowackich miejscowościach we wrześniu będąc w Bieszczadach na urlopie otarłam się nawet o Ukrainę :P
Po kolei:
Styczeń jak styczeń niby zimy nie było, ale czasu na rower za dużo też(dzień za krótki, praca na dwie zmiany!).
Luty to powolne rozkręcanie zasiedziałego ciała do współpracy z rowerem i niedoszłe spotkanie Kasi Niewiadomej na trasie :P
Marzec to już miesiąc wiosenny ze zmianą czasu(a zmiana czasu=więcej czasu na rower :P) i pierwszą stówką w sezonie!
W marcu również założyłam na endomondo,że w tym roku w każdym tygodniu postaram się przejechać co najmniej 200 km... Różnie było :)
Kwiecień! W kwietniu rower w końcu doczekał się renowacji :P Po tysiącach przejechanych kilometrów musiałam wymienić mu cały napęd :D Okazją do serwisu były I Podhalańskie Cyklowarsztaty na które pojechałam z Pauliną . Świetne wydarzenie, miejsce i ludzie! Rok mi się rozkręca :P
Maj to pierwszy miesiąc intensywniejszej jazdy na rowerze i pierwszej (i nie ostatniej!) porządnej ulewy która przemoczyła mnie aż do wnętrzności. Miesiąc pierwszego miesięcznego dystansu z trzema zerami na końcu i mimo wszystko z wiosną :)
Czerwiec to miesiąc wyzwania, które rzuciła Paulina "Czerwcowy tysiąc". Poszło gładko,pogoda się rozkręciła wyczuwam lato i coraz mniejszą przyjemność z siedzenia w pracy na drugich zmianach!!! Czerwiec to start w Rajdzie o Puchar Złotego Bicykla, rajd gówna wart :D
W lipcu udało mi się (w końcu!) wybrać na rowerową pielgrzymkę z Trzetrzewiny na Jasną Górę, 3 dni ostrego kręcenia! :P Kto jechał, kto był wie że warto :)
W tym samym miesiącu, zrobiłyśmy sobie z Pauliną zajefantastyczny wypad MTB po Gorcach, miodzio :P
Sierpień, to oczywiście miesiąc oczekiwania na Rajd wokół Tatr! Po zeszłorocznym,pierwszym udziale w tej imprezie no po prostu się zakochałam! :P Jak zwykle impreza pierwszorzędna, kto śledzi i czyta wie jak bardzo mi się podobało :)
W sierpniu miałam też okazję spróbować swoich sił na rowerze szosowym, jest przejazda! Liczę na to,że moje ciułane $ już nie długo pozwolą na własne szosowe 2 kółka <3
Wrzesień! Najambitniejszy miesiąc w roku! O jak ja sobie ubzdurałam pod koniec miesiąca,że zrobię jeszcze jeden "tysięczny" miesiąc!
Ostatnie 3 dni miesiąca były bardzo intensywne co później odbiło się na październiku. Iwona idź Ty się lecz! :D We wrześniu miałam też tydzień urlopu, ale jakoś zacnie dużo nie spędziłam go na rowerze, aczkolwiek podkarpackie zostało z eksplorowane :) Wrzesień to także ostatnia stóweczka w tym roku :P
Październik. Po wrześniowym ambitnym, ale niczemu nie potrzebnym tysiącu, rower był ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę. W głowie mi siedziała myśl "już dość się ojeździłaś w tym roku,zelżyj"!
Długo jednak takie myślenie nie pomogło, bo już 6 października wylazłam na rower :P W połowie miesiąca spadł pierwszy i jak na razie jedyny śnieg, więc ku mojej "chyba" radości mogłam siedzieć na tyłku :P Jednak kiedy tylko śnieg znikł i zrobiło się piękne "babie lato", chciałam/musiałam jeździć i jeździć, to na wypadek gdyby następny atak zimy okazał się tym ostatecznym! :O
Listopad nie był listopadowy! Rzekłabym,że był cieplejszy niż wrzesień! Nie chciało mi się już chyba jeździć, skoro na rowerze byłam tylko 6x?! Ten zewnętrzny zastąpiłam spinningowym, też dobre :P
Grudzień, koniec roku. Koniec bardzo intensywnego i bogatego we wspomnienia 2015 roku. Tu już jeździłam jak było ciepło(a było!) i jasno( z tym już gorzej!) Pierwszy raz w życiu w Święta Bożego Narodzenia pogoda pozwoliła na rower i pierwszy raz 27 grudnia było na tyle ciepło,że można było na rowerze spędzić 3 h i nie zamarznąć. Klimat się popsuł dla życia, naprawił dla rowerzystów :D

Dzięki wszystkim za wspaniały i mocno zakręcony 2015rok!
A w nowym roku co?
W nowym roku nic nie postanawiam. Działam!
Wszystkim życzę zdrowego i szczęśliwego nowego 2016 roku! Oby nam zawsze w plecy! :D
- Dystans 65.11km
- Czas 02:56
- SpeedAVG 22.20km/h
- SpeedMaxxx 50.81km/h
- Kalorie 1504kcal
- Podjazdy 326m
- Sprzęt Giant Brass 2
Ostatnia niedziela!
Niedziela, 27 grudnia 2015 · dodano: 27.12.2015 | Komentarze 4
Kurczę jak pomyślę,że za 4 dni skończy się 2015 rok,to mi smutno!Ten rok był fantastyczny!!!
Z drugiej jednak strony z roku na rok jest coraz fajniej (i nie mówię tu tylko o sprawach rowerowych!), więc może nie ma powodu do smutku? ;)
Nic, czasu nikt nie zatrzyma,jednak sami możemy próbować by go dobrze wykorzystać :)
Koniec tej filozofii :D
Niedziela, już po świętach. W sumie ich nawet nie poczułam! Ani porządnie nie pojadłam ani jakoś szczególnie nie odpoczęłam, ale z tym to może jeszcze nadrobię został mi cały tydzień laby :P
Zimy jak nie było tak nie ma, a że czas wolny najlepiej (jak dla mnie) spędzić na rowerze,to go zabrałam i pojechałam :P
Dzień już ciut dłuższy jest nadzieja... :)
Mimo to nie czekając na obiad, wystartowałam coś przed 13. Chciałam być sama, jakoś mnie tak złapało na różne przemyślenia,więc im dłużej jeżdżę tym lepiej!
Wiedziałam,że na 18 umówiłam się z Basią i spółą do kina, no ale aż do 18 jeździła nie będę, bo zamarznę!
Jadąc w kierunku Łącka minęłam się z dość sporą grupą kolarzy i tak jakoś mnie pikło,że to może być jakaś zgrupka z Kasią :P
Jechali odwrotnie niż ja i tak pomyślałam, jeżeli mają wracać do Ochotnicy,to na pewno miniemy się gdzieś w Czarnym Potoku. O jak idealnie sobie to wyliczyłam :P Ja zjeżdżałam z nad kościoła, a oni się zbierali na podjazd :P
Ciężko mi było stwierdzić, czy tam była Katarzyna, bo ich chyba z 20 było, ale patrząc na FB wiem,że i ona dzisiaj kręciła.
Pytanie czy po Łącku :P

Chyba się nam Tatry wypiętrzyły, bo coraz częściej je widzę z miejsc gdzie wcześniej o nich mowy nie było :)
Pojechałam dalej na Stary i Nowy Sącz. Jeździłam tak aż się nie zaczęło ściemniać i aż mnie nie zaczęło odcinać(śmieszne żeby w czasie świątecznym na bombie wylądować w domu nie? :P) i suma summarum dopiero po 16 wróciłam z powrotem i dobrze!
W domu obiad,szybkie doprowadzenie się do użytku publicznego i jedziem na Star Warsy :P
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km
- Dystans 30.03km
- Czas 01:14
- SpeedAVG 24.35km/h
- SpeedMaxxx 44.26km/h
- Kalorie 727kcal
- Podjazdy 51m
- Sprzęt Giant Brass 2
Święta Bożego Narodzenia
Sobota, 26 grudnia 2015 · dodano: 26.12.2015 | Komentarze 0
Głupio tak jakoś :P 26 grudzień, zima, Boże Narodzenie, a z kościoła bez kurtki wracałam :DPoza, ja się na rower wybrałam, a po okolicach kolędnicy misyjni z kolędą chodzili :P
Nie wiem co mi bardziej nie pasowało przy porze roku i takiej pogodzie?

Ja na rowerze w Boże Narodzenie z rękawiczkami z krótkimi palcami, czy oni-kolędujący bez śniegu w 15 stopniowym "upale"? :P
Nie ważne jak to wyglądało i tak myślę,że ja i kilkunastu spotkanych na trasie rowerzystów byliśmy bardziej na czasie :)
Po kościele najwyraźniej w świecie mi się nudziło... Jakakolwiek wycieczka autem odpadała(wczoraj z całą rodzinką ostro poszliśmy po bandzie % :D), a przesiedzieć taki piękny dzień w domu żal mi było!
Nie mówiąc nic nikomu po prostu się ubrałam i pojechałam!!!! Nikt nawet nie zauważył,że mnie nie ma :P

Ciepło, sucho, no ślicznie! Tylko wiatr strasznie dmuchał, jazda po płaskim, odkrytym terenie dawała w kość, ale co tam :P
Było pod, a później musiało być z wiatrem i było :)
Jakoś od Podegrodzia jechał za mną jakiś typek, ale się mu nie dałam :P Gdzieś na rozjeździe w Starym Sączu odpadł :P Brawo ja!
Pierwszy raz w święta Bożego Narodzenia jeździłam na rowerze...w tamtym roku zdarzyło mi się to we wigilię, boję się,że moje dzieci nie zasmakują frajdy z białej,mroźnej i śnieżnej zimy, a śnieg będę im pokazywała na zdjęciach! :O
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km
- Dystans 25.12km
- Czas 01:04
- SpeedAVG 23.55km/h
- SpeedMaxxx 43.22km/h
- Kalorie 599kcal
- Podjazdy 158m
- Sprzęt Giant Brass 2
Na szybkości!
Środa, 23 grudnia 2015 · dodano: 23.12.2015 | Komentarze 0
Między robieniem jednej galaretki i drugiej postanowiłam na szybkiego poczuć te 14 stopni w grudniowym słońcu :PFaktycznie upał! :P
Chciałam tak naprawdę rower umyć po mojej poniedziałkowej rundzie przełajowej, ale dostać się na myjnie w okresie przedświątecznym było niemożliwe! Albo możliwe, ale ja mam napięte grafiki...praca :D
Przejechałam obok 3 myjni i wróciłam na tak samo brudnym rowerze :P
Ale spooooko, od jutra rozpoczynam urlop!!! 11 dni całkowitego w***bania :P
Wesołych Świąt!
Kategoria Więcej jak 20, mniej niż 100km